2013 minął, był dobrym rokiem dla mnie. Może nie dokładnie takim jakim chciałabym, żeby był, ale nie było źle. Jak chyba każdy zrobiłam sobie małe podsumowanie minionego czasu.
STYCZEŃ.
Styczeń był miesiącem, w którym sporo się działo. Masa nauki, ale było też coś mega fajnego! Koncert w szkole muzycznej do której kiedyś chodziłam. Brałam w nim udział, ale już nie jako uczennica, a absolwentka, a także nie grałam, a użyczałam głosu do dwóch piosenek wykonywanych przez uczniów CASIO.LUTY.
Drugi miesiąc w roku nie był ani trochę łaskawszy pod względem szkoły jak pierwszy, ale był wyjątkowy. Dokładnie 9 lutego zapisałam się na prawo jazdy. Pierwsza teoria, pierwsze jazdy. Chciałabym wrócić do tego czasu, bo na kursie poznałam na prawdę fajne osoby. Luty więc minął mi na krążeniu pomiędzy szkołą, a wyjazdami do Piły na kurs.
W moim liceum odbyła się też dyskoteka, co można zaliczyć do kolejnej udanej zabawy ze znajomymi : )
MARZEC.
Był to dość smutny miesiąc, bo musieliśmy uśpić psa, który był z nami przez 13 lat. Miał guza na tchawicy i nie dało się go uratować. Ale za to w domu pojawił się kilka dni później nowy domownik. Malutki szczeniaczek - Billy, następca Alexa, który trochę rozchmurzył nasz dom. W marcu także zmieniłam fryzurę, pogodziłam się z znienawidzoną w dzieciństwie grzywką na wprost.
KWIECIEŃ.
Kwiecień rozpoczęłam od swojej pierwszej imprezy osiemnastkowej u chłopaka przyjaciółki. Nie mogę też zapomnieć o fakcie, że w szkole cały czas dają nam popalić, ale mnie się tak łatwo zagiąć nie da. : ) W kwietniu zdałam też egzamin wewnętrzny i śmiało mogłam zapisywać się na ten właściwy.
MAJ.
Upragniony miesiąc. Miesiąc w którym skończyłam osiemnaście lat, w którym zdałam pierwszą część egzaminu na prawo jazdy - teoretyczną. Maj był też miesiącem, w którym miałam mniej nauki, przez matury pisane przez teraz już absolwentów. W tym roku mnie to czeka!
CZERWIEC.
W czerwcu pierwszy raz pracowałam. Nie chodzi tu o pracę w domu, pomoc tacie czy coś takiego. W czerwcu pierwszy raz podpisałam umowę i poszłam do pracy. Fakt faktem była to praca w jednej z sieciówek przy rozdawaniu ulotek, ale za to co zarobiłam kupiłam sobie moje ukochane VANS'y
W szóstym miesiącu roku zaliczyłam też kilka fajnych zabaw. Osiemnastka i kilka dyskotek u mnie w mieście. Nie można zapomnieć też, że w czerwcu zdałam egzamin na prawo jazdy no i zaczęły się WAKACJE!
LIPIEC I SIERPIEŃ.
Wtedy trwały jedne z najlepszych moich wakacji!
Byłam z rodzicami i ich znajomymi w górach. Wcześniej pojechałam z kuzynostwem nad morze. Bardzo dużo jeździłam ze znajomymi rowerem, opalałam się nad jeziorem... Ogólnie nie nudziłam się, to na pewno nie. Byłam na koncercie Ewy Farnej, na czterech osiemnastkach, ślubie swojego kuzyna.
WRZESIEŃ.
Miesiąc znienawidzony przez uczniów, w tym także mnie. Zaczęłam swój ostatni rok w liceum. Klasa maturalna. A do tego byłam we WŁOSZECH! Razem z klasą na wycieczce! Było baardzo fajnie, a do tego Włochy są pięknym krajem!
PAŹDZIERNIK.
Sprawdziany, sprawdziany i jeszcze raz sprawdziany... Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Byłam też z kolegą na połowinkach i bawiłam się przednio.
LISTOPAD.
W listopadzie tak samo jak i w październiku TESTY, SPRAWDZIANY.... Szkoła nie dawała spokoju. No i oczywiście - coraz bliżej do MATURY!
GRUDZIEŃ.
Ostatni miesiąc tego roku zleciał nawet nie wiem kiedy. Ale było w nim trochę zmian. Zaczęłam nosić szkła kontaktowe, nieco zmodyfikowałam fryzurę. Święta z rodzinką zleciały mega szybko, a w Sylwestra bawiłam się całkiem dobrze.
Więc kochani! Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was za bardzo, a na rok, którego mamy już 6 dzień życzę Wam, żeby każde nawet najdrobniejsze życzenie się spełniło. Żeby ten rok był tak samo dobry jak poprzedni, a nawet i lepszy! Żebyście osiągnęli wszystko czego chcecie!
Ja wracam do zadań z matematyki! Styczeń zapowiada się pod aurą próbnych matur! Trzymajcie za mnie kciuki!








ciekawy post :)
OdpowiedzUsuńwszystkiego naj w Nowym Roku:♥
Ciekawy post, lubię czytać takie podsumowania :) Znalazłam Cię na modnej polce i zauważyłam, że mieszkasz jakieś 20 km ode mnie :)
OdpowiedzUsuńObserwuję i pozdrawiam :*
http://sylwiaa-m.blogspot.com/
Mieszkam w małej wsi, niedaleko Wysokiej :)
OdpowiedzUsuńAle to ostatnie zdjęcie jest śliczne : )
OdpowiedzUsuń